Plan 3-dniowej diety oczyszczającej

Człowiek żyje z jednej czwartej swego pożywienia, z pozostałych trzech czwartych żyją lekarze – wiedziano o tym już przed wiekami w kraju faraonów. Po ucztach i wielkich świętach następowały posty, często dyktowane zaleceniami religijnymi, lub po prostu – przednówkiem, brakiem pożywienia. Współcześnie zdajemy się o tym nie pamiętać. Nie mamy problemów ze zdobywaniem pożywienia. Nasz problem polega na tym, że nie umiemy odłożyć łyżki we właściwym czasie. Zarówno przy stole ciężko jest nam powiedzieć: stop, jak i przy pracy. Zatraciliśmy umiejętność odpoczywania i relaksowania się. Tempo życia sprawia, że tak naprawdę zapominamy po co to wszystko. Nasze działania często przypominają wysiłki człowieka z pewnego kawału: po budowie biega facet z pustymi taczkami. Woła go majster i pyta, dlaczego taczka jest pusta. A delikwent odpowiada, że pracy tyle, że nie ma czasu załadować. Podejmujemy różne wysiłki, które zabierają nam cenny czas. Często kręcimy się w kółko. Ale dostrzec to możemy tylko w czasie spokojnej refleksji nad sensem i celem swojego życia. Nasz organizm nieraz wymusza na nas takie chwile, na przykład w czasie choroby, gdy cierpiąc leżymy w łóżku odsunięci od swojej pracy i doraźnych problemów. Wówczas znów mamy szansę rozpoczęcia wszystkiego na nowo.”

A no właśnie, my też nie potrafiliśmy sobie odmawiać pysznego jedzenia. I nie od dziś wiadomo, że dobre z reguły jest to, co tłuste i niezdrowe. Nazbierało się trochę dolegliwości, które stały się już nieco irytujące, a i na tyle rozwinięte, że leki przestają już działać. Dlatego czas najwyższy, by pozbyć się z organizmu tego, co zbędne, by móc czuć się lepiej :)

„Głodówkę najlepiej ordynować sobie co rok w czasie wiosennego przednówku. Jest to terapia, która dobroczynnie wpływa na odnowę i siły witalne całego organizmu. Gdy budzimy się po zimie, wówczas jest to najlepszy czas, aby odświeżyć organizm, odtruć go z nazbieranych odpadów i rozpocząć rok z nowymi siłami. Nie powinniśmy stale odsuwać głodówki, czekając aż zachorujemy. Organizm, w miarę życia, wiele zaburzeń, niedyspozycji, niedomagań, które przeszkadzają mu funkcjonować, stara się niwelować. Istnieją jednak pewne granice samoleczenia się organizmu. Jeśli w pewnym momencie nie pomożemy mu, przynajmniej przy wyrzuceniu odpadów, jego mobilność może się załamać. A już „ojciec” medycyny Hipokrates mawiał: lepiej zapobiegać, niż leczyć.”

My co prawda nie będziemy na głodówce sensu stricte, a na diecie warzywno- owocowej, której menu przedstawiam poniżej. Dieta ta jednak ma z głodówką wiele wspólnego i powinna być stosowana przez 10, a nie 3-4 dni, jak w naszym przypadku. Jeśli macie wątpliwości czy to dobry pomysł to zapoznajcie się z informacjami niżej:

Jak zachowuje się nasz organizm, gdy nagle nie otrzyma pożywienia? Dokładnie tak jak my, gdybyśmy znaleźli się, na przykład, w lodowatym domu i zabrakłoby nam węgla do palenia w piecu. Najpierw – poszukalibyśmy węgla, drewna czy innych rzeczy nadających się do spalenia. Potem rozejrzelibyśmy się za innymi materiałami, które dało by się spalić: połamane krzesła, zepsute sprzęty. Wszystko, co niezbyt dobrze działa i jest zepsute poszłoby do pieca. Dopiero na końcu zastanowilibyśmy się, czy spalić zabytkowy kredens i dobre sprzęty. Podobnie postępuje organizm. W czasie pierwszych dni głodówki, gdy jest całkowicie pozbawiony pożywienia z zewnątrz, a musi wytworzyć przecież energię potrzebną do podtrzymania funkcjonowania i do życia, podejmuje przegląd generalny swoich rezerw. W pierwszym rzędzie „spala” nagromadzone pokłady tłuszczu, ale też pozbywa się wszystkiego co jest zbędne i chore. Przeprowadza „przegląd generalny” nie tylko swoich zapasów, ale także sposobu funkcjonowania. Doprowadza do porządku, szwankujące z powodu niewłaściwego traktowania, organy. Reguluje związane z metabolizmem, rozregulowane funkcje organizmu. Porządkuje pracę, nie tylko organów biorących udział w przemianie materii, ale także innych, związanych z układem immunologicznym i nerwowym. W tych nowych warunkach, gdy zostanie zaprowadzony „porządek” przy tak dużej „wydajności” wykorzystywania rezerw potrafi przeżyć całkiem nieźle przez wiele dni.

Znane jest powiedzenie: nic nie jest tak chciwe, jak krew głodującego. Jest w nim wiele racji. Szukając rezerw do spalania, krew czyści arterie z odłożonych tam cholesterolowych złogów. Są one dobrym „paliwem”. Podobnie wszystkie niepotrzebne złogi, które w organach zbierają się latami: cysty, zgrubienia, drobne ogniska ropne np.: pod zębami, brązowy, starczy barwnik, sole wapnia, krosty itp., a także martwe bakterie, obumarłe lub zwyrodniałe komórki. Chore tkanki organizm zużywa bardzo szybko. Następuje gruntowne oczyszczenie organizmu z niebezpiecznych „bomb z opóźnionym zapłonem”. Co ważne – nawet po okresach długotrwałych głodówek, narządy takie jak mózg, serce nie tracą na wadze, podczas, gdy na przykład tkanka podskórna traci 95% swojej wagi.

Pozytywnym, następnym efektem głodówki jest także czas, jaki dostaje od nas przewód pokarmowy do pozbierania się po wieloletniej pracy. Odciążone organy wydzielnicze mogą się zregenerować. Po postoju, przewód pokarmowy na ogół uruchamia zdrowe, normalne funkcje, stąd częste są uleczenia z cukrzycy, schorzenia dróg żółciowych, uciążliwych zaparć itp. Z wielu chorób – jak pokazuje doświadczenie – organizm może się wyleczyć jedynie sam. Dzięki swojej precyzji, przy porządkowaniu i likwidowaniu niepotrzebnych złogów, nigdy się nie myli.”

 

Dieta oczyszczająca tego typu wpływa potrafi zlikwidować wiele dolegliwości i dlatego właśnie będziemy jej próbować :)

Dolegliwości, które wspaniale leczy głodówka to: przede wszystkim zaburzenia w przemianie materii. Koronną dolegliwością, która doskonale poddaje się leczeniu to: nadwaga, artretyzm, reumatyzm, wszelkie zmiany zwyrodnieniowe. Także choroby organów trawienia: trzustki, żołądka, jelit, wątroby, woreczka żółciowego. Do drugiej grupy schorzeń, również dobrze poddających się leczeniu głodówką należą: choroba wieńcowa, wszelkie choroby serca związane z nadmiarem cholesterolu, wysokie lub niskie ciśnienie, zapalenia żył, wszelkie zwapnienia (i cellulit! przyp. nienazarty.blog.pl). Trzecie – to zatrucia wszelkiego rodzaju, wywołane przez nadużywanie leków, lub przez sposób odżywiania. Do nich należą również alergie i katar sienny. Dobrze poddają się głodówkom również choroby skóry, jak łuszczyca, egzemy, trądzik, wrzody, a także choroby kobiece, szczególnie dolegliwości okresu przekwitania, zaburzenia w miesiączkowaniu, zapalenia jajników i przydatków, grzybice. Także dolegliwości nerwicowe, a w szczególności migreny, wyczerpanie nerwowe, bezsenność, zapalenie nerwów dobrze poddają się głodówkom.”

Czy głodówka skutkuje na cellulit, czyli pomarańczową skórkę, na którą obecnie uskarża się wiele kobiet?

„Pomarańczowa skórka albo inaczej cellulit, czyli zapalenie tkanki łącznej to choroba, która 50 lat temu jeszcze nie istniała. Nie znano jej w czasach, gdy produkty spożywcze nie były tak przesiąknięte chemią. Dzisiaj, nawet lekarze nie traktują jej poważnie i odsyłają całe rzesze klientek do gabinetów kosmetycznych. Traktowana jest jako defekt urody, a nie pierwszy sygnał, że organizm sobie nie radzi z nadmiarem odpadów, jako poważne zaburzenie wymagające leczenia. Jak powstaje zatem ta skaza na urodzie, która spędza sen z powiek tak wielu kobietom? Opisał ją jako pierwszy szwajcarski lekarz Franklin Birdar. Powód, jaki podał w opisie choroby: złe odżywianie i brak ruchu, wydaje się tylko na pozór odległy od objawów. Cellulit jest wynikiem niedostatecznego oczyszczania się organizmu. Wobec tak wielu odpadów przemiany materii organizm staje bezradny. Nie potrafi wszystkiego wydalić w dostępny mu sposób, więc upycha odpady we wszelkich możliwych miejscach. Tkanka łączna znajdująca się pod skórą jest do tego najlepszym podłożem. W niej pierwszej organizm deponuje związki, których nie zdołał usunąć. Powstają zdeformowane komórki, które nie są dość elastyczne, aby spełniać swoje zadania. Tkanka podskórna zmienia się w sposób chorobliwy, powodując ucisk na małe naczynka krwionośne odżywiające skórę. To powoduje, że źle odżywiona skóra staje się szara, matowa, pojawiają się wypryski, jest słabo ukrwiona, no i powoli coraz gorzej spełnia swoje funkcje. To lokowanie odpadów na skórze, taki depozyt organizmu jest niczym innym jak mechanizmem obronnym chroniącym nasz organizm przed nadmiarem niepotrzebnych substancji, jeszcze jeden sprytny sposób, w jaki organizm stara się usunąć odpady. Pomarańczowa skórka nie jest defektem tylko kobiecej skóry. Mężczyźni równie często jak kobiety cierpią na tą dysfunkcję, jednak z powodu grubszej skóry (no i też chyba mniejszej spostrzegawczości?) jest to mniej widoczne.

Nie jest to dolegliwość, którą można uleczyć tabletkami, zabiegami zewnętrznymi, czy w jakikolwiek inny szybki sposób. Być może dlatego medycyna dystansuje się, lekceważąc pomarańczową skórkę, sprowadzając ją do defektu urody. A pacjentki bezskutecznie wcierają tony coraz to nowszej generacji kremów, maści, odżywek itp. Nie daje to żadnych efektów, oprócz nabijania kasy producentom farmaceutyków, może też przynieść efekty niekorzystne, uboczne. Na przykład wówczas, gdy w maści znajdują się składniki chemiczne, takie jak hormony, czy też dostające się do krwioobiegu leki. Nie pomogą też zbytnio masaże, skoro organizm nie może usunąć przyczyny choroby. Jedynym skutecznym leczeniem jest usunięcie nagromadzonych w tkance odpadów, a jest to możliwe właśnie przy pomocy głodówki leczniczej. I nie należy czekać, aż skóra stanie się tak gruzełkowata, że będziemy wstydzić się ją odkryć. Wówczas trudno będzie pozbyć się skórki w czasie jednej głodówki. Ta skórka to znak, że pora zaordynować sobie odtruwanie, że organizm nie daje sobie rady z nadmiarem odpadów i że dalsze takie postępowanie może doprowadzić do cięższej sytuacji. Powinna się w naszym umyśle zapalić taka lampka ostrzegawcza.”

Przeciwwskazania do głodówek to: starcze osłabienie, przy ciężkich chorobach z gorączką, przede wszystkim przy gruźlicy, przy nowotworach, jeżeli już doprowadziły do wyczerpania organizmu, przy silnej nadczynności tarczycy, przy chorobach psychicznych i psychopatiach, a także dzieci poniżej 10 lat nie powinny leczyć się głodówkami.”

„Głodówka to – jak niektórzy mawiają – operacja bez skalpela, w której organizm pozbywa się zatruwających go toksyn, naprawia swoje narządy, reguluje procesy. Jest to więc poważny zabieg na organizmie. Im bardziej zaangażujemy się w ten proces, tym większe korzyści odniesiemy.”

Przed zastosowaniem głodówki warto przez tydzień/dwa porzucić jedzenie mięsa i jeść więcej warzyw w połączeniu z kaszami …

„Według schematu food combining dobre połączenia to: warzywa z razowym pieczywem, warzywa z kaszami, warzywa z ziemniakami w mundurkach. Połączenia niewskazane to białko zwierzęce i produkty zawierające dużo skrobi (ziarna zbóż, ziemniaki). Nie zapominajmy także o ziołach. Przyprawianie nimi potraw jest nie tylko zabiegiem wzmacniającym smak, ale także i zdrowotnym. ”

„Można jadać gotowane lub duszone (nie smażone) świeże warzywa (nie należy w tym czasie jadać mrożonych warzyw i owoców), kasze, chleb razowy, wszelkie suszone owoce, no i oczywiście duże ilości surowych warzyw (także kiszonych) i owoców. Im więcej surowych owoców i warzyw, tym lepiej „wyczyszczone” mechanicznie (dzięki błonnikowi zawartemu w tych produktach) będą jelita i spotka nas mniej uciążliwych objawów w pierwszych odtruwających dniach głodówki. Koniecznie trzeba pamiętać o starannym żuciu. ”

„Kolacja (najlepiej przed godziną 17.00) może składać się z warzyw lub owoców (tak lepiej) lub zawierać ewentualnie dodatek produktów zbożowych. Wówczas odtruwanie organizmu w pierwszych dniach głodówki jest mniej uciążliwe. Zmienia się też korzystnie flora bakteryjna w jelitach i są one lepiej do głodówki przygotowane. W tym tygodniu, jeśli tylko mamy na to ochotę, można spożywać tylko surowe pożywienie. Nie jest to jednak wymóg konieczny.”

„Jeżeli decydujemy się na picie soków, powinny być one świeżo wyciśnięte, najlepiej warzywne. Nie mogą to być soki z mrożonek czy przemysłowo wytwarzane z kartonika, czy z butelki. Soki te, pomimo informacji na etykiecie, iż są 100% itd., itp. są na ogół robione z koncentratów, które z kolei są przemysłowo przetwarzane, sterylizowane i konserwowane, a później rozcieńczane wodą. Sok taki nie ma żadnej wartości, ani biologicznej, ani witalnej. Często też jest doprawiany cukrem i wzmacniaczami smaku i innymi chemikaliami. Bardziej przeszkadzałby w tym czasie niż pomagał.”

„Sok ze świeżych warzyw i owoców w czasie przygotowywania organizmu do głodówki spełnia bardzo ważną rolę. Uzupełnia witaminy, mikroelementy i inne składniki odżywcze, z których organizm będzie czerpał jak ze spiżarni, właśnie w czasie głodówki, poza tym odtruwa wstępnie i neutralizuje wolne rodniki. Dlatego tak ważne jest picie w tym czasie soków naturalnych.”

„2 dni lub dzień przed głodówką należy zrezygnować ze wszelkich gotowanych potraw. Jeść rodzynki, suszone owoce: śliwki, morele, jabłka i oczywiście owoce: nasze sezonowe czyli jabłka i gruszki, (można także jadać owoce cytrusowe: pomarańcze, mandarynki, grejpfruty, także figi itp.), zieleniny: szczypiorek wyhodowany na oknie, czy pietruszkę i surówki ze wszelkich warzyw, także z czosnku i cebuli, kapusty i ogórków kiszonych. Do surówek dodajemy przyprawy: tymianek, majeranek, kminek, oregano, zioła prowansalskie i co kto lubi (oprócz soli!) i obowiązkowo łyżkę lub dwie oliwy tłoczonej na zimno. W miarę możliwości warzywa powinny być dokładnie myte, a nie obierane (jeśli oczywiście mają ładną, zdrową skórkę). Jeśli trzeba obrać, to należy zrobić to jak najcieniej. Składniki mineralne nie rozkładają się równomiernie w warzywach, niektóre z nich grupują się bezpośrednio pod skórką i stąd, aby jadać w miarę możliwości całości pokarmowe, powinniśmy zjadać warzywa i owoce ze skórką. Oczywiście także tu nie należy przesadzać. Jeśli skórka jest poplamiona i brzydka, należy ją obrać, najlepiej jednak nie kupować takiego warzywa.

Powyższe zalecenia dotyczą przede wszystkim osób odżywiających się tradycyjnie, to znaczy jedzących na co dzień produkty pochodzenia zwierzęcego, głównie mięso. Weganie mają zazwyczaj organizm mniej zanieczyszczony. Poza tym nie wytwarzają tzw. toksycznego gorąca wewnętrznego, więc dieta oparta głównie na produktach surowych może wychłodzić ich nadmiernie.”

Kąpiele są bardzo pomocne w procesie oczyszczania. Chodzi o to, aby wszystkie komórki, tkanki przygotować tak, aby toksyny mogły się jak najszybciej z nich wydostać. Temu najlepiej służą kąpiele. Codziennie, przez tygodniowy okres poprzedzający głodówkę, można dwa razy dziennie, przez około 10 minut lub krócej – jest to zależne od wieku i kondycji – poleżeć sobie w wannie. Starsze osoby, czy także młodsze, które mają kłopoty z sercem, lub mają inne przeciwwskazania (np.: w czasie miesiączki nie powinno się leżeć w ciepłej wodzie) mogą brać prysznic. Jeśli ktoś poczuje się w czasie kąpieli słabo, powinien ją przerwać, a w przyszłości stosować kąpiele krótsze lub prysznic. Krótsze, czyli 5-minutowe kąpiele dwa razy dziennie też są bardzo korzystne. W czasie kąpieli (również podczas głodówki) należy całe ciało starannie szorować ostrą gąbką lub szczotką. Jeśli ktoś ma możliwość skorzystania z sauny to bardzo dobrze (jednak nie dla wszystkich jest ona wskazana).”

Cytaty pochodzą ze strony www.glodowka.pl

Jak widzicie taka dieta ma wiele plusów. Oprócz niej dołożymy jeszcze jakiś lekki sport, który wesprze oczyszczenie organizmu z wszelkiego rodzaju syfu :)

A oto i 3-dniowe menu oczyszczającej diety warzywno-owocowej

Dzień 1

Po obudzeniu: sok z 1 cytryny z wodą lub herbata z mięty (najlepiej po prostu zaparzone liście mięty)

Śniadanie: surówka z pomidora, cebuli (skropiona oliwą, cytryną z dodatkiem np. bazylii); zupa krem z pora (bez pieczywa)

wypijamy co najmniej szklankę wody

Przekąska: 1 duże jabłko, pół świeżego ananasa

Obiad: surówka z kiszonej kapusty (bez dodatku cukru i soli) lub pół gotowanego kalafiora z dodatkiem sosu vinegrette; gotowany seler z marchewką i koperkiem (można zmiksować i zrobić z tego zupę krem; do rozrzedzenia używamy wody mineralnej niegazowanej; nie przyprawiamy solą)

wypijamy co najmniej szklankę wody

Podwieczorek: sok z 1 surowego buraka i jabłka

wypijamy co najmniej szklankę wody

Kolacja: surówka z sałaty lodowej, cebuli czerwonej i 5 pomidorków koktajlowych pokrojonych w ćwiartki (skropione oliwą i cytryną, posypane ziołami);

wypijamy co najmniej szklankę wody

 

Dzień 2

Po obudzeniu: Sok z natki pietruszki, jabłka i cytryny (miksujemy umyty pęczek natki pietruszki z obranym, pozbawionym gniazd jabłkiem, obraną i pokrojoną w grube plastry cytryną w blenderze, uzupełniając wodą mineralną w ilości około 2-3 szklanek)

Śniadanie: surówka z wielu warzyw np. czerwona kapusta, marchew, biała rzodkiew, papryka, cebula (warzywa szatkujemy, ugniatamy, by puściły soki i łączymy z sokiem z cytryny, oliwą i ziołami- może być miks prowansalskich);

wypijamy co najmniej szklankę wody

Przekąska: pół świeżego ananasa

wypijamy co najmniej szklankę wody

Obiad: pół niedużego ugotowanego (najlepiej na parze) kalafiora polanego sosem vinegrette, posypanego pestkami dyni

wypijamy co najmniej szklankę wody

Podwieczorek: 1 duży grejpfrut

wypijamy co najmniej szklankę wody

Kolacja: surówka z selera i jabłka (starte na dużych oczkach i przyprawione cytryną); sok z pomarańczy i marchwi

 

Dzień 3

Po obudzeniu: sok  buraka i jabłka

Śniadanie: surówka z sałaty zielonej, ogórka kiszonego i cebuli czerwonej z oliwą, cytryną i ziołami;

wypijamy co najmniej szklankę wody

Przekąska: pokrojony w plastry banan skropiony cytryną lub garść bakalii (rodzynki, orzechy włoskie, nerkowce, niesolone orzeszki ziemne itp.)

wypijamy co najmniej szklankę wody

Obiad: zupa krem z marchwi z pestkami dyni i siemieniem lnianym

wypijamy co najmniej szklankę wody

Podwieczorek: zupa krem z brokułów (1 pokrojoną marchew gotujemy 15 minut w 3 szklankach wody z zielem angielskim i liściem laurowym. Dodajemy umyte różyczki brokuła. Gdy jest już miękki wyjmujemy ziele angielskie i liście laurowe i miksujemy na krem. Przyprawiamy ulubionymi ziołami)

wypijamy co najmniej szklankę wody

Kolacja: surówka z marchwi i jabłka; sok z buraka i jabłka z dodatkiem siemienia lnianego

 

Pragnę podkreślić, że dietę ułożyłam sama na bazie wiedzy własnej i informacji z innych stron internetowych. Nie odpowiadam za ewentualne skutki uboczne stosowania tej diety i nie nakłaniam nikogo do jej stosowania. Osobiście nie mam problemów ze zdrowiem i mogę sobie pozwolić na 3 dni tego typu odżywiania.

Źródła fotografii:

1. www.spatargi.pl

2. e-diety.blogspot.com

3. dietanazdrowo.pl

4. rankingdiet.pl

5. polowki.pl

19c komentarze/y do Plan 3-dniowej diety oczyszczającej

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>